W części realizacji z tej listy klient zobaczył działającą wersję systemu, zanim cokolwiek zamówił i zanim zapłacił pierwszą złotówkę.
Nie zrzuty ekranu i nie slajdy - panel, który dało się otworzyć w przeglądarce, kliknąć w niego u siebie i sprawdzić, czy tak to ma wyglądać.
Robimy tak przy mniejszych projektach, bo tam przygotowanie demo jest kosztem, który możemy wziąć na siebie. Przy dużym wdrożeniu byłby to zbyt duży kawałek pracy, żeby zrobić go w ciemno - wtedy zaczynamy od bezpłatnego warsztatu, spisanego zakresu i mapy ekranów.
Zaufanie musi iść w dwie strony, a na starcie to my mamy więcej do udowodnienia. Kiedy skala projektu na to pozwala, wolimy wyciągnąć rękę pierwsi i pokazać coś działającego, zamiast przekonywać obietnicami.