Blog

Demo programu do serwisu: o co pytać, zanim podpiszecie

Demo programu do serwisu pokazuje tylko to, co działa dobrze. Dziewięć konkretnych pytań, które odsłaniają resztę, zanim podpiszecie umowę na rok.

Drewniane płytki do scrabble ułożone w słowo DEMO na blacie, w tle rozmyta zieleń

Handlowiec loguje się na konto demo i przez czterdzieści minut wszystko idzie gładko. Zlecenie tworzy się w dwa kliknięcia, technik odbiera je na telefonie, protokół generuje się sam. Wychodzicie z demo programu do serwisu z wrażeniem, że to jest to.

Wrażenie jest prawdziwe, tylko dotyczy nie tego, co myślicie. Widzieliście proces, który został przygotowany pod prezentację: jeden typ urządzenia, komplet danych, zasięg, klient, który podpisuje bez pytań. Wasz wtorek wygląda inaczej.

Demo programu do serwisu nie służy do sprawdzenia, czy produkt działa. Służy do sprawdzenia, gdzie przestaje działać - a tego handlowiec sam nie pokaże, bo nie po to tam jest.

Dlaczego demo zawsze wygląda dobrze

Prezentacja jest zbudowana ze ścieżki, która nie ma wyjątków. To nie jest oszustwo, tylko naturalny odruch: każdy pokazuje produkt od strony, z której wygląda najlepiej. Problem w tym, że wartość systemu dla Waszej firmy leży prawie wyłącznie w wyjątkach, bo to one zajmują biuru czas.

Dlatego pytania warto układać nie wokół funkcji, tylko wokół sytuacji, które faktycznie zdarzają się u Was co tydzień. Odpowiedź „tak, to mamy” na pytanie o funkcję nic nie znaczy. Odpowiedź na pytanie „pokażcie, jak wygląda zlecenie, które technik zamknął bez zasięgu, a klient odmówił podpisu” znaczy wszystko.

Sześć pytań o Wasz proces, nie o listę funkcji

Zadajcie je z konkretem ze swojej firmy, nie ogólnie. Różnica między „czy da się ustawić checklisty” a „pokażcie checklistę dla pompy ciepła obok checklisty dla centrali wentylacyjnej” to jest cała różnica.

  1. Czy zakres przeglądu może się różnić w zależności od urządzenia? Jeśli tak, poproście o pokazanie dwóch różnych szablonów obok siebie. Jeśli padnie „można ustawić pola opcjonalne”, to znaczy nie.
  2. Kto tworzy nowy szablon protokołu i ile to trwa? Odpowiedź „zgłaszacie do nas” oznacza, że każda zmiana w Waszej ofercie będzie czekała w kolejce u dostawcy. Dopytajcie o termin i o to, czy zmiana jest płatna - „dodamy do kolejnej wersji” nie jest terminem.
  3. Co widzi technik, gdy nie ma zasięgu? Poproście o wyłączenie wifi na telefonie w trakcie demo i o przejście całego zlecenia: checklista, trzy zdjęcia, podpis, zamknięcie. Jeśli zatrzyma się na zdjęciach albo podpisie, to nie jest praca offline, tylko podgląd wcześniej pobranych danych.
  4. Skąd system weźmie dane klientów i urządzeń? Jeśli odpowiedź brzmi „zaimportujemy z pliku”, zapytajcie, co się dzieje przy kolejnej aktualizacji danych w Waszym programie do fakturowania. Stała wymiana danych to integracja z ERP, nie import, i bywa osobno płatna po obu stronach.
  5. Co się dzieje ze zleceniem, którego nie dało się dokończyć? Technik przyjechał, brakowało części, klient nie podpisał. To jest jeden z najczęstszych scenariuszy w serwisie i jednocześnie ten, którego nikt nie pokazuje na prezentacji.

Jest jeszcze szóste pytanie, które pada najrzadziej, a rozstrzyga o budżecie: co dokładnie kosztuje uruchomienie poza abonamentem. Konfiguracja, migracja danych, szkolenia i analiza przedwdrożeniowa bywają osobnymi pozycjami. W nagraniu z rozbioru jednej takiej prezentacji pada liczba 40-50% kosztów licencji - a handlowiec wycofuje się z niej w chwili, gdy pada pytanie, czy trafi do umowy. To jest najlepsza miara tego, ile warta jest taka estymacja: pytajcie o zapis w umowie i o kwotę maksymalną, nie o procent.

Ta sama arytmetyka działa po drugiej stronie, przy systemie budowanym pod firmę: kwotę podnoszą przede wszystkim integracje z ERP - Comarch, Subiekt, enova - oraz aplikacja mobilna dla techników. To są dokładnie te dwie pozycje, o które warto dopytać także dostawcę gotowca, bo u niego bywają ukryte w cenniku wdrożenia.

Trzy pytania o to, co będzie za rok

Pierwszy rok z każdym programem wygląda dobrze, bo zespół jest jeszcze w trybie uczenia się i wszystko jest nowe. Koszty pojawiają się później.

  1. Jak liczy się abonament, gdy zespół urośnie? Rozliczenie za użytkownika zachowuje się zupełnie inaczej przy pięciu technikach niż przy dwudziestu.
  2. Co się stanie z danymi, jeśli zrezygnujemy? Pytajcie o format eksportu, nie o samą możliwość. Plik CSV z listą zleceń to nie to samo co komplet protokołów z podpisami i zdjęciami.
  3. Kto decyduje, które funkcje powstaną? Jeśli Wasza potrzeba trafia na listę życzeń razem z potrzebami tysiąca innych firm, prawdopodobieństwo, że wygra, jest niskie.

Warto wiedzieć, że te trzy pytania mają w systemie budowanym pod firmę odpowiedź z definicji: nie ma opłaty za użytkownika, więc rachunek nie rośnie z zespołem, kod i dane są Wasze od pierwszego dnia, a o kolejności prac decydujecie Wy. To nie znaczy, że dedykowany system jest lepszym wyborem - znaczy tylko, że w tych trzech miejscach gotowiec ma strukturalną słabość, którą warto wycenić.

Czego nie sprawdzicie na żadnym demie

Są rzeczy, o których prezentacja nie powie nic, i warto o tym wiedzieć, zamiast liczyć na lepsze pytania.

Demo pokazuje, co produkt umie. Nie pokazuje, ile kosztuje zmuszenie Waszego zespołu, żeby zaczął pracować inaczej.

Nie zobaczycie, czy technik po trzech miesiącach dalej używa aplikacji, czy wrócił do kartki. Nie zobaczycie, ile razy biuro będzie musiało poprawiać dane po synchronizacji. Nie zobaczycie, jak wygląda kontakt z pomocą techniczną w środę o siedemnastej, gdy system nie przyjmuje zleceń.

Nie zobaczycie też, jak produkt zachowuje się przy Waszej skali. Demo działa na kilkudziesięciu rekordach; Wasza kartoteka ma ich kilkanaście tysięcy, z historią, duplikatami i klientami, którzy zmienili nazwę. Lista zleceń, która otwiera się natychmiast na koncie testowym, potrafi zachowywać się inaczej na realnych danych - to jest pytanie, które warto zadać wprost, podając swoje liczby.

Na te rzeczy jest tylko jeden sposób: zapytać dwie firmy, które używają produktu od co najmniej roku, i zrobić to bez pośrednictwa dostawcy.

Jak rozmawiać z referencjami

Lista referencyjna od handlowca składa się z klientów, którzy są zadowoleni - to oczywiste i nie jest zarzutem. Problem w tym, że rozmowa z nimi zwykle kończy się zdaniem „jesteśmy zadowoleni”, które nic nie wnosi.

Wartość ma dopiero pytanie o konkret, na który nie da się odpowiedzieć ogólnie:

  1. Co musieliście zmienić w swoim procesie, żeby to działało? Każde wdrożenie czegoś wymaga. Odpowiedź „nic” oznacza, że rozmówca nie pamięta albo nie wdrożył.
  2. Czego nie udało się uruchomić? W każdym projekcie jest taki moduł. Ten, który u nich nie wystartował, może być u Was kluczowy.
  3. Ile trwało, zanim technicy przestali używać papieru? Odpowiedź podana w miesiącach jest normalna. Odpowiedź „dalej używają” to najważniejsza informacja, jaką dostaniecie w całym procesie zakupowym.
  4. Co zgłaszaliście jako zmianę i co się z tym stało? To jedyny sposób, żeby sprawdzić, jak naprawdę wygląda rozwój produktu, zamiast słuchać o roadmapie.

Dwie firmy z listy dostawcy plus jedna znaleziona samodzielnie dają obraz, którego nie da żadna prezentacja. Trzecią najłatwiej znaleźć przez branżową grupę albo przez kogoś, kto pracuje w podobnym serwisie w innym mieście - i to zwykle ta rozmowa jest najbardziej szczera.

Jedna uwaga o tym, z kim rozmawiać po drugiej stronie. Właściciel powie Wam, czy wdrożenie się opłaciło; dyspozytor powie, ile pracy dokłada mu system; technik powie, czy używa go naprawdę. Te trzy odpowiedzi bywają rozbieżne i dopiero razem układają się w prawdę.

Jak porównać trzy oferty, gdy każda wygląda dobrze

Po trzech demach macie trzy dobre wrażenia i żadnej podstawy do decyzji. Pomaga sprowadzenie wszystkiego do jednej tabeli, wypełnianej zaraz po spotkaniu, zanim wrażenie się zatrze.

Co zapisujecie Dlaczego to rozstrzyga
Które z Waszych trzech trudnych zleceń przeszło bez obchodzenia systemu to jest test dopasowania do procesu, nie do listy funkcji
Odpowiedzi, które brzmiały „to jest w planach” plany nie są funkcjami, a Wy płacicie od pierwszego miesiąca
Kto tworzy nowy szablon i ile to trwa decyduje o tempie firmy przez następne lata
Pełny koszt pierwszego roku, nie abonament wdrożenie, migracja, szkolenia i integracje bywają osobno
Co się dzieje z danymi przy rezygnacji koszt wyjścia jest częścią ceny wejścia

Jeśli po wypełnieniu tabeli wszystkie trzy produkty odbijają się od tego samego punktu Waszego procesu, to nie jest przypadek. To znaczy, że ten punkt jest nietypowy na tyle, że żaden gotowiec go nie obsługuje - i wtedy warto policzyć, ile kosztowałby system zbudowany pod Was. Nie zawsze wychodzi na jego korzyść i mówimy o tym wprost.

Jak przygotować się do spotkania

Godzina przygotowania zmienia każde kolejne spotkanie bardziej niż jakakolwiek lista pytań. Potrzebujecie do tego trzech rzeczy z własnego archiwum:

  1. Wybierzcie trzy zlecenia z ostatniego miesiąca, które poszły nie tak. Nie te typowe - te trudne. Jedno z brakiem części, jedno z reklamacją, jedno rozliczone z opóźnieniem.
  2. Poproście o przejście tych trzech scenariuszy na demie. Nie ścieżki przygotowanej przez handlowca.
  3. Zapiszcie odpowiedzi, które brzmiały „to jest w planach”. Po trzech demach zobaczycie wzór: albo wszyscy odbijają się od tego samego, albo Wasz proces jest nietypowy na tyle, że warto rozważyć budowę systemu pod siebie - jak taki system wygląda w praktyce, widać w naszych realizacjach.

Jeśli wszystkie trzy trudne zlecenia przechodzą przez produkt bez obchodzenia go z boku, macie odpowiedź i nie potrzebujecie czwartego spotkania.

Najczęstsze pytania

Ile dem warto zobaczyć przed decyzją?

Trzy wystarczają, żeby zobaczyć wzór - który punkt Waszego procesu jest problemem dla wszystkich. Czwarte i piąte spotkanie zwykle nie wnosi nic poza kolejnym dobrym wrażeniem i opóźnieniem decyzji.

Czy warto prosić o wersję testową zamiast prezentacji?

Tak, jeśli dostaniecie ją z własnymi danymi. Konto testowe z przykładową kartoteką pokazuje mniej niż jedno realne zlecenie przeprowadzone od zgłoszenia do faktury na Waszych klientach i Waszym sprzęcie.

Handlowiec nie chce wyłączyć wifi na demie - co to znaczy?

Zwykle to, że praca bez zasięgu jest na poziomie podglądu albo zapisu częściowego, nie pełnego offline. To nie dyskwalifikuje produktu, ale zmienia rozmowę: musicie wiedzieć, co technik straci w piwnicy.

Czy pytać o cenę na pierwszym spotkaniu?

Tak, ale o pełny koszt pierwszego roku, a nie o abonament. Sam abonament to zwykle mniejsza część rachunku - reszta to wdrożenie, migracja danych, szkolenia i integracje z tym, co już macie.

Kiedy demo w ogóle nie ma sensu?

Wtedy, gdy nie macie spisanego procesu. Prezentacja pokaże wtedy produkt, a nie odpowiedź na Wasz problem, bo nie ma do czego jej przyłożyć. Godzina spędzona na rozpisaniu drogi jednego zlecenia zmienia każde kolejne spotkanie.

Umówcie bezpłatną rozmowę, jeśli po trzech demach okaże się, że wszystkie odbijają się od tego samego miejsca - przejdziemy przez ten punkt razem i powiemy wprost, czy da się go obejść gotowym narzędziem.